|
:: wizjonerblog :: :: pustka :: strona główna |
00:16:09 2003-05-10 pustkadefekt..ogłuszenie martwicą życia ślepoty. Mój biedny porzucony blog... czy ja wogóle żyje?....czym że jest życie gdy człowiek nie moze sie wsłuchać w siebie... nie potrafie się wysłuchać..wyszukać w sobie woli życia. Tak, mozna sie poddawać chwili, ale cóż z tego mamy...chwile ulotne , które czujemy bardzo, zawierzamy im..czasem za bardzo i zarazem są tak nie rozpamiętywane emocjonalnie. Całą swa zdolność uwagi i wszelkie zmysły pakuje sie w to jedno małe dziecko zrodzone z godziny, dnia, nocy...z czasu jaki zajmuje ta jedna emocja, myśl, uczucie w naszym życiu. Poświęcamy się poddajac swą osobę i rytm bicia serca w takt jaki wygrywa dla nas wskazówka zegara, ale dla kogo ten zegar tak tyka? do kąd ona zmierza? dodając tylko zmarszczki i poczucie bezsensu odwzorowane na twarzy i w kazdy z mych kobiecyhc gestów i ruchów... .... czy mozna byc zmęczonym dążąc do tego co nie wiem? .... ująć jedną chwile tylko dla tych przeznaczoną, którzy chcieli ją dojrzeć...Jak ją zachować w swej pamięci? na negatywie filmu? na zdjęciu?, które z czasem...hmm..przekleństwo ...się zniszczy. Co trwale i z emocją odda np. wschód czy zachód słońca. One stały sie już tak banalne..nic nie jest wstanie zadowolić człowieka. hmm...seks, wspaniałe uczuie spanie w seksie osoby Tobie ukochanej....miłość fizyczna..potrzeba kochania sie ... czy to ma prawo zmieniać sposób myślania, przesłonić wszelkie role poznawcze jakie powinno posiadać nasze ciało, umysł przez zmysły nam dane..? ... pisałem bloga pod wpływem emocji...utraconej miłości, chęci śmierci z przyczyn depresyjnych spowodowanych odejściem jedynej istoty, którą kochałem... hmm...a teraz, teraz taszcze swą dusze bez zadnego celu z bezradnością mi chyba wrodzoną, nie poddajac sie schematowi dnia....oddajacy sie kazdej chwili i osobowosci...miotany o ściany...z pragnień męskiej przyjaźni i nadmiernego wchodzenia w ludzi posądzany o homoseksualizm, bez określenia osobowosci swojej..zainteresowań, płuci...-orientacjia seksualna i cóż po ludziach-...za wiele czasu spędzam samemu....tydzień przygód, piękna smutku emocji, non stop działanie. 1 dzień i odrazu powrót...a ponoć powroty są cudowne.....jeju jakiś monolog bez płęty początku , końca , morału i kontekstu nie ma...jak cały ten blog. nie wiem o czym pisać.................ta pustka w tej przytłączajacej szarosci to moje wnętrze...nie pisze o tym co mnie interesuje o życiu o poznawaniu świata o spostrzezeniach o osobach..o niczym........nic. niczego. nikomu. niwam.
skomentuj (10) ![]() |