|
:: wizjonerblog :: :: List. :: strona główna |
02:52:09 2003-03-28 List.właśnie siedziałem dziś cały dzień... i bite 6 godz. czytałem wszystkie komentarze na mym blogu... nawet nie wiecie ile zawdzięczam...nie, nie literkom, ale wam..wam jako osoby... osobowości, które pozostawiły po sobie: jakiś ślad, emocje, uczucia... zaznaczyły swą obecność na tym świecie...w mej "duszy", którą był.i po części nadal jest ten blog. jestem chory - mam 40 stopni, grype i angine.. jutro mam urodziny...(cholera, prawie jak Van Gogh)...nie pamiętam już kiedy ostatnio byłem chory, ale wiedzcie, że to było dawno... może za dawno - organizm już się odzwyczaił.. a może przystosował do ciągłego: stresu, łez, depresji i użalania się nad sobą...wegetacji i bezczynności...niedbałości o swoje ciało tak jak się to powinno robić. hmm...nie wiem jak jest, dawno już z nim nie rozmawiałem, a zarazem to tak ważny aspekt w mym życiu... ważny i pożądliwy...tyle, że u innych "niestety"..ciało..fizyczność..(nie mylić z powierzchownością). Tak jestem estetą...pisałem kiedyś o tym...estetą niedoskonałości i ukrytego piękna, ukrytych pragnień. Zdążyłem już zapomnieć jak choroba postarza...nie tylko powłokę cielesną, ale i dusze.. hmm..chyba postarza na "dobre" - znaczy, w tedy dopiero doceniam to, że wiosna nadchodzi... to że jestem tym razem zmuszony do siedzenia w domu.. a gdzieś bym wyszedł, coś porobił... A propo domów, przeglądałem sobie wyborczą ostatnio i szukałem mieszkania (jeśli można nazwać poszukiwaczem mieszkania faceta z pajęczyną w portfelu), pośród dziwnych w kwestii materialnej ofert...moją uwagę przykuło ogłoszenie "wynajmę pałacyk 300m. ul.(nie istotne) tanio" i podany telefon domowy. hmm...nareszcie M. znalazł coś idealnego dla siebie :~). Później oczywiście poszedłem spać i marzyłem o takim swoim pałacyku z salką koncertowa a pośrodku niej czarny fortepian. Mógł bym tak pisać całą noc...tyle wątków...tyle aspektów mojego życia... Po prostu dziękuje, że jesteście...pragnę was tak samo jak tych wszystkich "spełnień" o jakich pisze na blogu i na prawdę proszę o kontakt na gg. jeśli ktoś jest zainteresowany..... Hmm..zastanawiałem się ile osób wytrwało do tej pory...czy część "czytelników" porzuciła to miejsce... rozmyślałem też dziś ilu z was już widziałem w moim życiu, ilu zobacze...i ilu..."zmarnuje". Dziękuję wam...za to że jesteście, za każde tchnienie przy monitorze i za każde spojrzeniue na ten mój wewnętrzny świat. Michał Antoni.
skomentuj (6) ![]() |